Cytat

W ciemnościach podglebia gasną słońca minionych letnich popołudni, rozsypują się w proch przelotne miłostki. Miłość aż po grób ciąży ku głębszym warstwom gruntu, tam podchodzi wilgocią, wyzuta z blasku jak poczerniała obrączka. Wraz z nią butwieje sponiewierana miłość własna. Ciężar zwałów ziemi, którymi jest przygnieciona, uznajmy za metaforę pamięci niezdolnej do przebaczenia.